Chwyć nas za rękę... chodź... zatańcz...



Ostatnie dodane recenzje:
 
  • The Beyond

  •       LOBO, 6/6
  • House of Clocks

  •       Buio Omega, 4/6
  • Sweet House
        of Horrors

  •       Mort, 2-/6
  • The New York
        Ripper

  •       Embalmer, 4+/6
  • House by the
        Cemetery

  •       Borg, 4+/6
  • Door to
        Silence

  •       Buio Omega, 3+/6
  • A Lizard in
        Woman's Skin

  •       grzEGOrz, 4+/6
  • Zombi 2

  •       flagg, 5-/6
  • Murderock

  •       Buio Omega, ?/6
  • Aenigma

  •       Mort, 3/6



    prywatnie
    moneyman
    szybka gotówka
    ferratum
    via sms
    profi credit
    Ostatnie dodane galerie:
     

    Rakht


    Let Sleeping Corpses Lie


    The Plague Of The Zombies


    Haute Tension


    The Sect

    13 marca 2006 Fulci Lives!
    Czy jest fan horroru, któremu nazwisko Fulci nic nie mówi? Nie, nie wyobrażam sobie takiej osoby. Niekwestionowany mistrz gatunku, Ojciec Chrzestny Gore, znany i wielbiony. Dzisiaj w dziesiątą rocznicę śmierci tego jednego z najlepszych reżyserów, jakich wypluła włoska ziemia, postanowiliśmy uczcić jego pamięć i złożyć swoisty hołd, w podzięce za olbrzymi wkład w rozwój filmowego horroru i emocje, których dostarczył swoimi filmami. Każdy z nas przygotował co najmniej jedną recenzję. I tak LOBO przedstawi kultowe dzieło "Hotel Siedmiu Bram", Borg zapozna Was ze swoją opinią na temat "Domu przy Cmentarzu". Miłośnik twórczości Fulci'ego, Buio Omega, przedstawi aż trzy recenzje swojego ukochanego reżysera: "House of Closks", "Door to Silence" oraz "Murderock". Dawno u nas nie piszący grzEGOrz przybliży Wam wczesne psychodeliczne giallo: "A Lizard in Woman's Skin". flagg zaserwował opis do jednego z najważniejszych filmów w długiej karierze Włocha "Zombi 2", natomiast Embalmer zmierzył się z jednym z najbrutalniejszych obrazów Fulci'ego "The New York Ripper". Na koniec dwie recenzje do filmów z późniejszego okresu twórczości Lucio: "Sweet House of Horrors" oraz "Aenigma". Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam miłego czytania. Fulci żyje! >
    autor: Mort

    21 lutego 2006
    Dziś krótko i na temat, bo niestety ciągle brak czasu. Pięć recenzji, ale za to do takich popularnych filmów, że z pewnością dostaniecie je w pierwszej lepszej wypożyczalni... :) Lwia część opisywanych tytułów to dzieło Embalmera, który dosłownie zapycha mi ostatnio skrzynkę swoimi materiałami, ale jakoś się nie daję! Ale to właśnie dzięki Niemu oraz uprzejmości Ryana Nicholsona ("Torched") dzisiaj z dumnie wypiętą piersią prezentujemu Wam, jako pierwszy serwis w Internecie, recenzję najnowszego filmu Kanadyjczyka pt. "Live Feed"!!! A przyznać trzeba, że film to prawdziwa gratka dla fanów horroru! Następnie mamy bardzo dobrą brytyjską produkcję "And Soon the Darkness", o której można jedynie powiedzieć, że... Warto! Dalej recenzja do tajlandzkiego "Cannibal Mercenary" łaczącego w sobie kino wojenne z wątkami kanibalistycznymi. Czwarta recenzja Embalmera to zapomniany właściwie przez wszystkich włoski horror "A Girl for Satan" w reżyserii Mario Bianchi. Ostatnim filmem prezentowanym w dzisiejszej aktualce jest "Seeding of a Ghost", czyli kino z Hong Kongu lat 80-tych. Zostawiając Was sam na sam z powyższymi tytułami, zabieramy się już za przygotowania do kolejnej aktualki.
    autor: Mort

    9 lutego 2006 Lata 2004-2005 w horrorze, czyli subiektywny przegląd kina grozy
    Już chyba trochę Was przyzwyczailiśmy, że zdarza nam się przedłużać okres pomiędzy aktualkami, ale zapewne zorientowaliście się też, że jeśli już tak się dzieje, to szykujemy dla Was coś więcej niż tylko kilka nowych recenzji. Nie inaczej jest tym razem. Dziś przygotowaliśmy dla Was... choć, to chyba stwierdzenie lekko na wyrost... Dziś danie główne przygotował dla Was niezmordowany flagg, który, zarywając niechybnie kilka nocy, zmontował specjalnie dla Was, jak sam to nazwał, "subiektywny przegląd kina grozy" obejmujący lata 2004-2005! Tekst jest gigantyczny - najdłuższy jaki do tej pory ukazał się na naszych stronach - dlatego też zdecydowaliśmy się podzielić go na dwie części. Dzisiaj macie okazję przeczytać pierwszą z nich, którą i tak zmuszeni byliśmy przepołowić, żeby łatwiej Wam było się z nim zapoznać. Ale nie bójcie się... gwarantuję Wam, że tekst flagga przeczytacie z wypiekami na twarzy! Kto ma wątpliwości niech sam sprawdzi!
    Dla tych, którym i tak będzie mało mamy jeszcze pięć recenzji! Pierwszą z nich popełnił Embalmer. Jest to opis nowego, ale za to bardzo dobrego i zapewne już kojarzonego przez Was australijskiego horroru "Wolf Creek" w reżyserii Greg'a McLean'a. Dla równowagi LOBO sięgnął po coś z innej parafii i przygotował dla Was recenzję do "Evil Toons" Fred'a Olen'a Ray'a, filmu będącego niczym innym, jak połączeniem horroru, komedii i kina animowanego. Buio Omega zaprezentował swoją druga recenzję na DM i zapewne niewiele osób zdziwi fakt, że również i tym razem zabrał sie za produkcję włoską. Znowu padło na film Joe D'Amato, ale dzisiaj pod recenzenckie oko poszło "Erotic Nights of the Living Dead". Embalmer przybliżył Wam bardzo trudny do zdobycia "Amoklauf" pokazujący zupełnie inne oblicze reżysera Uwe Boll'a, którego późniejsze i obecne filmy to... lepiej nie pisać. Na koniec jeszcze jeden opis pióra LOBO do "Frightmare" Norman'a Thaddeus'a Vane'a. Film marny, ale za to recenzja - wręcz przeciwnie. Przy okazji chciałbym Was poinformować, że z dniem dzisiejszym liczba recenzji, jakie możecie znaleźć na DM przekroczyła 300, ale zapewniam Was, że na tym się nie skończy...
    autor: Mort

    24 stycznia 2006
    Dziś krótko i na temat, bo przy takich mrozach to człowiek nawet nie ma za bardzo pomysłu na jakiś tekst. Przygotowaliśmy dla Was cztery nowe recenzje: Embalmer opisał film o wdzięcznym tytule "Dead and Breakfast", który z pewnością przypadnie do gustu zwolennikom łączenia krwawej jatki z elementami komediowymi. Zapozna Was również z niskobudżetowym gniotem pt. "The Wickeds", w którym w jedną z głównych ról wcielił sie Ron Jeremy. LOBO złożył wizytę w domu, w którym dawka głupoty osiągnęła swe wyżyny opisując "House 2" w reżyserii Ethana Wiley’a tylko po to, aby potem zawitać do domu śmierci przedstawiając Wam recenzję "House of Death" Davida Nelsona. I to tyle na dziś. Miłego czytania.
    autor: Mort

    14 lutego 2005
    Witamy ponownie. Powracamy z kolejnymi recenzjami. Jednocześnie informujemy, że od dwóch tygodni zaczęliśmy wysyłać do zainteresowanych osób NEWSLETTER informujący o nowościach pojawiających się na stronach Danse Macabre. Jeżeli chcielibyście otrzymywać najświeższe wiadomości o dodanych materiałach wystarczy skontaktować się ze mną drogą mailową na adres danse-macabre@wp.pl albo przez Gadu-Gadu (nr 1944996). Newsletter jest wysyłany średnio co siedem dni. Zapraszamy!

    autor: Mort

    Pozostałe newsy zostały przeniesione do Archiwum


    Liczba odwiedzin od 2 października: